Jak wybrać AGENCJĘ MODELEK?

Żeby wybrać agencję modelek, musisz po pierwsze wiedzieć, co to jest agencja modelek <klik, klik>. Fajnie też byłoby, chociaż nie jest to warunek obowiązkowy, żebyś też była w tym celu modelką <klik, klik> lub przynajmniej sensowną kandydatką na modelkę.
Jeżeli poszło coś nie tak z powyższymi - nic nie szkodzi, wciąż masz szansę w Maxmodels <tu też będzie klik, klik, ale to już level hard więc jeszcze się pieszczę myślą o napisaniu tego posta i trzeba na niego chwilę poczekać>. 

Często modelki/kandydatki na modelki mają dylemat "która agencja jest najlepsza". Rozmawiamy o tym rzadkim i fortunnym przypadku, że kandydatka/modelka może sobie w agencjach wybierać.


Otóż nie ma najlepszej agencji. 

Z agencją (ale też kremem do twarzy, podkładem itd.) jest podobnie jak z mężem. Wybór jest bardzo indywidualny, każdej odpowiada co innego, co innego jest istotne, a pierwsze wrażenie jest odmienne do odczuć po latach wspólnych doświadczeń. Chciałabyś wyjść za męża sąsiadki?
Zdawać by się mogło, że małżeństwo z bezrobotnym alkoholikiem, którego ściga komornik za długi z kasyna i który ma AIDS, jest wyborem mało popularnym, ale zdarzają się i takie decyzje. Cham, prostak, mentalny brutal może być dla niektórych odpowiednim partnerem z racji lepszego uposażenia, niż kulturalny i wrażliwy, acz mało zaradny filozof - społecznik itd. Wiadomka. 
Utrudnieniem przy wyborze agencji, jak i chłopa, jest to, że mało widać na pierwszy rzut oka

W przypadku agencji masz do dyspozycji stronę www, z katalogiem reprezentowanych modelek - na podstawie ich looku i dorobku można już sporo wywnioskować. Masz instagram, facebook, fora społecznościowe.  Jeżeli naprawdę masz wybór - masz też okazję do rozmowy z bookerami, czasem właścicielem. Obserwuj, i myśl.

I decyduj. 

Czy rzutem na taśmę aplikować do rewelacyjnej agencji, gdzie wśród licznych "topów" można długo czekać na info o ważnym castingu, opcję, przyciągnięcie czyjejś uwagi itd., ale z kolei w perspektywie można wypłynąć na znacznie szersze wody, skoro do agencji zaglądają bardziej właściwe osoby - fotografowie, skauci, klienci z wyższej półki?


Czy być najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie agencji średniej, acz przyzwoitej, i chociaż za mniejsze stawki i o niższym prestiżu - przebierać w propozycjach? To pytanie do modelek.

Z agencji beznadziejnej trzeba wiać, od razu jak się człowiek zorientuje, i co do tego nie ma już wątpliwości. Chyba, że bardzo chcesz być modelką agencyjną, a nigdzie indziej Cię nie chcieli i Twoje ambicje nie sięgają dalej niż prezentacja oferty PHU Judyta w lokalu CrazyNight w zamian za szampon do włosów przesuszających się.
fot grymuza@imaga.pl

W ocenie agencji z perspektywy modelki ważna jest jeszcze kwestia, którą widać dopiero "od środka". I nie chodzi o to, czy telefon odbierany jest z uśmiechem, a wszyscy są mili i sympatyczni. Nawet w świetnej agencji, nieraz nie są. Bywają arogancy i opryskliwi, bo są zajęci czy zmęczeni. 

Tymczasem naprawdę ważne jest, jak traktowana jest modelka jako osoba. Człowiek.

Czy wszystko komunikowane jest jasno i szczerze, z problemami włącznie (np. "zadbaj o włosy, klienci zwracają na to uwagę"; "mamy wrażenie, że przytyłaś - a w obecnie bardzo konkurencyjnym rynku może to udaremnić wyjazd na kontrakt"; "klient skarżył się, że na sesji byłaś rozproszona i zajęta pisaniem smsów - zadbaj o to, by się to nie powtórzyło") czy może ktoś nawija Ci makaron na uszy i niekoniecznie coś z tego wynika ("jesteś boska, zrobimy z Ciebie gwiazdę", "najlepsze agencje o Ciebie pytają i... "/nic/).

Czy hajs się zgadza, jest wypłacany terminowo, zgodnie z pierwotnymi ustaleniami? Czy porównując swoje stawki (tak, tak, oczywiście, nie wolno rozmawiać o tym w świetle większości umów, ale i tak to robicie!!!:D) ze stawką modelek realizujących to samo zlecenie z ramienia innych agencji, nie dostrzegasz jakiejś przepaści? Jednorazowo nie jest to niepokojące, może wynikać z różnych aspektów, ale jeżeli zawsze zarabiasz za dany pokaz 1/5 tego, co koleżanki z konkurencyjnej agencji, to może oznaczać, że Twoja agencja niekorzystnie dla Ciebie kalkuluje prowizje, albo słabiej negocjuje stawki z klientami.

Czy aktualizacje Twojej książki, kompozytki, prezentacji online są prowadzone na bieżąco, czy dalej klienci widzą Cie jedynie na pierwszym teście w jeansach, podczas gdy zrobiłaś już kampanię Mullbery?

Jeżeli to dla Ciebie ważne (z czasem, dla samodzielnych już modelek, przestaje to mieć znaczenie, ale na początku może być jedną z najważniejszych kwestii) czy agencja Cię odpowiednio "niańczy". Pomaga Ci załatwiać sprawy związane z wizami, dojazdem, czy wykazuje się wyrozumiałością i zrozumieniem wobec klasówki, sesji, podpowie jak o siebie dbać, zarekomenduje fryzjera, jest w stałym kontakcie z Tobą?

Jeszcze, żeby podkreślić jak totalnie merytoryczny jest ten wpis (wiem, wiem, i tak wolicie zdjęcia Kendis!) daje Wam takie tutaj lineczki:


Nie jest to zamknięta lista, w tej materii jest duża rotacja, ale na początek styknie. 

I chyba należałoby też omówić kwestię modelek bez agencji tzw. "freelanserek".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz