FOTOGRAF - co to jest?


Jako modelka będziesz często miała okazję pracować z fotografami. Podobnie jak z wizażystami, fryzjerami, stylistami. 
Jeżeli nie będziesz miała okazji, bo nie jesteś modelką, tylko konsultantką kredytową albo kosmonautą, to też ok, nawet jest mi bardzo miło, że to czytasz - tyle, że będę się do Ciebie zwracać jak do modelki, bo ten blog to "elementarz dla modelek".

Zatem fotograf jest to osoba, fotografuje. Kiedyś w tym celu konieczna była jakiś talent, wiedza, doświadczenie lub przynajmniej sprzęt. Teraz te rzeczy już nie są wymagane.
Fotografem jest każdy, kto się tak nazwie, i wykonuje zdjęcia. I to jest kurwa smutne.



Jeżeli jesteś modelką, lub masz predyspozycje i rzeczywiście zamierzasz być modelką, zawodowo użyteczne Ci będą zdjęcia wykonane przez dobrego fotografa mody. Oczywiście, dużo zależy od Ciebie i całej ekipy. Ale pierwsze skrzypce w tej drużynie gra fotograf, nieraz we współpracy ze stylistą, producentem sesji, dyrektorem artystycznym. Od nich zależy "flair" zdjęć, kadry, światło, i praca całej ekipy. Makijaż, włosy, fatałachy, retusz także, choć wykonywane przez inne osoby, powinny być częścią większej, spójnej całości. A fotograf powinien, przynajmniej częściowo, to kontrolować, bo na nim spoczywa artystyczna odpowiedzialność za zdjęcia. 

Jak poznać dobrego fotografa mody?

Bynajmniej nie po sprzęcie. Teraz kompletnych lamusów stać na D5MIII, albo wynajem analogowej średniej klatki czy Phase One (pocieszające, że kompletne lamusy czasem nie wiedzą co to jest :D i kupują najdroższy model Nikona, koniecznie z dużym obiektywem z zmienną ogniskową,  za poleceniem pana z Media Marktu). 

Przed przystąpieniem do współpracy warto zobaczyć dotychczasowe dokonania owego fotografa.
Jeżeli są to zachody słońca uwiecznione komórką, albo zdjęcia architetury lomo, albo biedronka na kłosie żyta, niewykluczone jest ryzyko, że mające powstać zdjęcia modowe tego autora mogą nie być na poziomie Marcus & Mert. Mnie osobiście zraża też chamska, widoczną obróbka i estetyka, gdzie na wszystkich zdjęciach modelki wyglądają jak tanie dziwki (drogie są OK).

Jest też wielu świetnych fotografów,  naprawdę asów w swojej dziedzinie, który niestety nie do końca dają radę w zdjęciach mody. Na miejscu modelek miałabym pewne obawy pozując fotografowi sportowemu, nawet jeżeli dużo czasu spędzają na siłowni.

Dobry fotograf mody, z wyczuciem, nie podejmie się fotografowania gówna. No chyba, że za dużą kasę. I wtedy albo to gówno fotografuje dobrze, żeby jakoś wyglądało. Albo się tym nie chwali, tylko ze spuszczoną głową liczy pieniądze. Albo, jak jest naprawdę dobry, to jedno i drugie.

Więc jeżeli jesteś modelką, a fotograf z dumą pokazuje Ci żenadę własnego autorstwa, i masz perspektywę uczestniczyć w generowaniu podobnej żenady w podobnym stylu, masz 2 wyjścia. 
Albo podać stawkę, za którą jakoś to przełkniesz. Albo wiać.

A propos stawek, umów itd. Upewnij się, że to ogarnięte. W komercyjnych sesjach lub aranżowanych przez agencje modelek ktoś was wyręczył, ale jeżeli zarówno modelka, jak i fotograf, hasają luźno, wtedy zawsze warto się upewnić, że obie strony są zgodne co do tego, jaki jest koszt, cel, termin itd. zdjęć, najlepiej deklarując to pisemnie.

Jeżeli zaproponowano Ci sesję z naprawdę dobrym fotografem mody przy ambitym projekcie, dzięki zdjęciom którego zaczniesz wreszcie prezentować się w portfolio jako dobra modelka, a nie ciekawa dziewczyna z potencjałem i prowincjonalnym dorobkiem, naprawdę jest szczytem głupoty warunkować to zwrotem 13 zł na dojazd, albo terminem wizyty kontrolnej z kotem u weterynarza. Ale modelki mają inne priorytety. Pokaz majtek za 200 zł w kasynie - tak, mogę. Edytorial z zajebistym fotografem do zagranicznego czasopisma bez kasy - nie, dziękuję, wygrałam na ten dzień bilety na "W pierścieniu Ognia" i nie chcę, żeby się zmarnowały.
Beng.

Jeżeli Ty zlecasz sesje, i Ty za nią płacisz (czy dużą ilością kasy, w przypadku dobrych fotografów, czy swoim czasem i umiejętnościami w pozowaniu, w przypadku fotografów miernych lub początkujących) może fotograf będzie w stanie tolerować, że chcesz uczestniczyć w selekcji zdjęć z sesji, od razu po wyjściu z sesji pytasz, kiedy dostaniesz gotowe zdjęcia, a potem je krytykujesz i żądasz poprawek. Ewentualnie, kiedy jesteś Kate Moss. Inaczej to niedopuszczalne. 

Fotograf ma też życie.
"Ale co to za, kurwa, życie" :D fot. Grymuza






Ta praca jest specyficzna, dla dobra zdjęć nieraz wymaga zbudowania szczególnej więzi z modelką, stworzenia jej na sesji komfortu, przyjaznego klimatu. Jeżeli ona ma wyglądać na zdjęciach pięknie, seksownie, a jeszcze nie umie - trzeba ją nakierować, wprowadzić w odpowiedni nastrój. Żeby umiała spojrzeć w obiektyw z odpowiednimi emocjami. Niekoniecznie to początek przyjaźni na całe życie. Nie dziw się więć, że fotograf nie będzie potem gawędzić z Tobą na fejsbuku jak z najlepszą koleżanką, tylko dlatego, że godzinę stałaś przed jego obiektywem i było miło. Nie jest to też powód, żeby rzucać się mu na szyję przy każdym spotkaniu, chyba że rzeczywiście przypadliście sobie do gustu.

A na koniec zacytuję Wam jeden z moich ulubionych klasyków. 
Tekst rozuźniający znajomego "fotografa" (pewnie tego nie przeczyta, za dużo linijek, więc może się nie obrazi) "modowego" z "dorobkiem" (parę modowych kadrów za pleców innego fotografa, kilka wesel itp.) do "modelki" (sesja urodzinowa -  ściepa od koleżanek z miejscowości typu Moszna Zdrój, na osiemnastkę, pierwsza w życiu):
"A teraz spójrz na mnie tak, jakbyś mi chciała zrobić loda".
...
Aż nie wiem, co napisać jako końcową liniję, bo tej powyżej nie przebiję nigdy.
Dobranoc.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz